Seul: ogromne ciało, ktore oddycha, powieksza się, silne, wibrujące, pewne siebie, pełne życia i nadziei. Południowi Koreańczycy lubią nazywać stolicę pięknością w lustrze - olśniewajacą, ale nieuchwytną. Korea Poludniowa: krewetka między dwoma wielorybami, Tiziano Terzani
Blog > Komentarze do wpisu
Tajlandia: Dzień V
Ostatni dzień w Tajlandii czyli z powrotem do Bangkoku

Przed wyjazdem do Bangkoku znów udaliśmy się do ogrodu zoologicznego, słynącego głównie z tygrysów. Tutaj zwierzęta wyglądały na dużo bardziej szczęśliwsze.

Tygrys wychowany z prosiętami.

dgf

 

Nie pamiętam jak to zwierzę się nazywało ale bardzo nas urzekło.

fsd

 

Pokaz krokodyli

fsd

 

Potem był przystanek na fermie ananasów.

dsf

 

Już w Bangkoku zabrano nas do kolejnej galerii handlowej, tym razem kamieni szlachetnych. Przynajmniej budynek był wysoki i udało się zrobić kilka zdjęć miasta, płaskiego jak placek.

 

fdg

 

 g

 

Przed odlotem mieliśmy sporo czasu, więc udaliśmy się na nocny targ.

f d

 

xv

 

scd

 

zds

 

csad

 

Ostatni koks.

sda

poniedziałek, 20 lutego 2012, m_allyna

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: monia, 159-205-126-134.adsl.inetia.pl
2012/02/23 09:26:29
A zwierzę to nazywa się kapibara :)